Coraz więcej firm w Polsce rekrutuje „po umiejętnościach”, a nie po samych nazwach stanowisk. W tym wpisie pokażemy, jak wyciągać wymagane kompetencje z ogłoszeń, jak szybko udokumentować je w portfolio oraz jakie mikro-certyfikaty realnie zwiększają szanse na rozmowę — także w filtrach ATS.

Coraz więcej firm w Polsce rekrutuje „po umiejętnościach”, a nie po samych nazwach stanowisk. I to ma sens: w 2025 rynek jest mieszanką automatyzacji, pracy projektowej i szybkich zmian technologii, więc „ktoś po marketingu” albo „junior admin” mówi mniej niż konkret: czy potrafisz analizować dane w GA4, pisać zapytania SQL, prowadzić sprinty, zamykać miesiąc w SAP, robić prospecting w HubSpot albo tworzyć testy automatyczne w Playwright.
Dla kandydatów to jednocześnie szansa i pułapka. Szansa — bo możesz wejść do gry nawet bez „idealnego” tytułu na LinkedInie, jeśli pokażesz umiejętności dowodami. Pułapka — bo rekrutacja jest coraz bardziej filtrowana (ATS), a ogłoszenia bywają przeładowane listami narzędzi. W efekcie wiele osób odpada nie dlatego, że „nie umie”, tylko dlatego, że nie potrafi wyciągnąć kompetencji z ogłoszenia, udokumentować ich w portfolio i nazwać ich językiem ATS.
W tym wpisie pokażę Ci konkretnie:
- jak czytać ogłoszenia tak, żeby wyłapać wymagane kompetencje (twarde i miękkie),
- jak szybko zbudować portfolio, które „robi robotę” w Polsce (nawet jeśli masz NDA lub mało projektów),
- jakie mikro-certyfikaty realnie zwiększają szanse na rozmowę — i jak je dobrać, żeby pomagały także w filtrach ATS.
„Skill-based hiring” w polskich realiach najczęściej oznacza trzy rzeczy:
W IT to norma (zadania na GitHubie, live coding, system design), ale coraz częściej pojawia się też w marketingu (mini-audyt kampanii), analityce (krótki case w Excel/SQL), HR (scenariusze rozmów), finansach (zadania z raportowania), sprzedaży (role-play).
Gdzie to widać?
Na NoFluffJobs i JustJoin.it często masz jasno wypisane widełki, stack i wymagane kompetencje. Na Pracuj.pl częściej zobaczysz opis „obowiązki + wymagania”, ale też rośnie liczba ogłoszeń z sekcją „mile widziane” w formie konkretnych narzędzi.
Wiele firm ma własne nazwy stanowisk (np. „Specjalista ds. wzrostu”, „Koordynator automatyzacji”, „Analityk biznesowy/produktowy”). ATS i rekruterzy i tak szukają „twardych” słów-kluczy: Excel, Power BI, SAP, Jira, Python, GDPR, PSM, Google Ads.
W Polsce nadal liczy się doświadczenie, ale coraz częściej spotkasz podejście: „Pokaż, że umiesz — nawet jeśli komercyjnie robiłeś to krótko.” To ważne zwłaszcza w:
- IT (software, data, cyber),
- e-commerce i digital marketingu,
- SSC/BPO i finansach (narzędzia + procesy),
- produkcji i logistyce (Lean, KPI, systemy ERP),
- konsultingu i usługach profesjonalnych.
Zamiast czytać ogłoszenie jak listę życzeń, czytaj je jak specyfikację kompetencji. Polecam prostą metodę w 4 krokach.
Weź ogłoszenie z Pracuj.pl / NoFluffJobs / JustJoin.it i wypisz osobno:
1) Rezultaty (outcomes) – co masz dowieźć?
Przykłady: „zwiększenie konwersji”, „automatyzacja raportowania”, „zamknięcie miesiąca”, „redukcja reklamacji”, „wdrożenie CRM”.
2) Umiejętności (skills) – co musisz umieć robić?
Przykłady: analiza kohort, tworzenie dashboardów, pisanie user stories, negocjacje, mapowanie procesów.
3) Narzędzia (tools) – w czym to robisz?
Przykłady: Excel/Power Query, Power BI, SQL, Jira, SAP, Looker Studio, HubSpot, GA4.
To ważne, bo ATS zwykle lepiej „łapie” narzędzia i konkretne frazy, a hiring manager patrzy na rezultaty i sposób myślenia.
W ogłoszeniach w Polsce często masz sygnały:
- „wymagane/niezbędne/konieczne” = must-have,
- „mile widziane/dodatkowym atutem” = nice-to-have,
- „znajomość będzie atutem” = zwykle nice-to-have, ale zależy od roli.
Jeśli w „wymagane” jest np. Excel + Power BI, a w „mile widziane” SQL, to w CV i portfolio priorytetem jest Excel/Power BI, a SQL możesz „dopiąć” mikro-certyfikatem lub mini-projektem.
Zrób listę 15–25 słów/zwrotów, które powtarzają się w ogłoszeniu i są mierzalne. Przykład (analityk):
- Power BI, DAX, Power Query
- SQL, joins, CTE
- KPI, dashboarding, data visualization
- Excel (tabele przestawne, VBA — jeśli jest)
- stakeholder management, requirements gathering
To nie jest „upychanie keywordów”. To dopasowanie języka.
Jeśli w ogłoszeniu jest „praca z interesariuszami”, to w CV nie pisz tylko „praca z interesariuszami”. Napisz dowód:
- „Zebrałem wymagania od 6 interesariuszy (sprzedaż, finanse, operacje), spisałem backlog w Jira i skróciłem czas akceptacji raportów z 5 do 2 dni.”
W Polsce portfolio nadal kojarzy się głównie z UX/graphic/IT, ale w 2025 działa w niemal każdej roli — jeśli jest zrobione pragmatycznie.
Twoje portfolio ma udowodnić 3 rzeczy:
1) Jaki był problem/biznesowy kontekst
2) Co konkretnie zrobiłeś (proces + narzędzia)
3) Jaki był efekt (liczby, czas, jakość)
Najprostszy format case study (1 strona):
- Tytuł: „Automatyzacja raportu sprzedaży w Power BI”
- Kontekst: firma/branża (jeśli NDA: „firma z sektora retail”)
- Cel: skrócić czas raportowania / ujednolicić KPI
- Działania: skąd dane, transformacje, model danych, miary DAX
- Efekt: „-70% czasu”, „1 źródło prawdy”, „mniej błędów”
- Link/załącznik: screenshoty, repo, plik demo (jeśli możesz)
| Format | Plusy | Minusy | Dla kogo |
|---|---|---|---|
| Notion / Tilda / prosty landing | szybkie, estetyczne, łatwo dodać case’y | czasem firmowe filtry/linki, ryzyko „zbyt dużo czytania” | role biurowe, analityka, PM, marketing |
| GitHub | standard w IT/data, weryfikowalne | dla nie-IT bywa „straszne”, wymaga higieny repo | dev, data, automatyzacja |
| Google Drive / PDF | działa wszędzie, łatwe do wysłania | trudniej pokazać „żywe” projekty | finanse, administracja, HR, sprzedaż |
| Behance/Dribbble | świetne dla designu | mniej dla ról nietwórczych | UX/UI, grafika |
Rekomendacja na polski rynek 2025: 1 link + 3 case’y. Rekruterzy w Polsce często mają mało czasu — lepiej trzy konkretne dowody niż „bibliotekę projektów”.
Trzy sprawdzone rozwiązania:
1) Projekt „na danych publicznych”
Dane: GUS, NBP, Eurostat, dane miejskie (np. transport), Kaggle.
Case: dashboard, analiza, rekomendacje.
2) Projekt „dla znajomej firmy” (micro-pro bono)
Mały biznes: restauracja, sklep, salon usług.
Case: audyt Google Ads/SEO, automatyzacja arkusza kosztów, uporządkowanie CRM.
3) „Rekonstrukcja” projektu z NDA
Opisujesz proces i efekt, ale anonimizujesz dane, screeny robisz na danych przykładowych.
W Polsce to powszechne w SSC/consultingu — rekruter rozumie NDA, o ile widzi Twój wkład.
Mikro-certyfikaty są warte czasu tylko wtedy, gdy spełniają przynajmniej 2 z 3 warunków:
1) są rozpoznawalne (w Polsce lub globalnie),
2) są weryfikowalne (badge/link do credential),
3) kończą się zadaniem/egzaminem (a nie „obejrzałem 2h wideo”).
Poniżej przykłady, które często przewijają się w ogłoszeniach (zwłaszcza na NoFluffJobs/JustJoin.it i w rolach analitycznych/IT/operacyjnych):
#### Data / BI / analityka
- Microsoft (PL-300 Power BI Data Analyst) – mocno rozpoznawalny, ale wymaga nauki pod egzamin.
- Google Data Analytics (Coursera) – dobry na start, mniej „twardy” niż PL-300, ale pomaga uporządkować podstawy.
- SQL (np. certyfikaty z platform szkoleniowych + projekt) – sam cert bywa różnie oceniany, kluczowy jest projekt + opis.
#### Cloud / IT
- AWS Cloud Practitioner – sensowny „wejściowy” cert, szczególnie dla juniorów i osób z innych działów (np. analitycy).
- Azure Fundamentals (AZ-900) – podobnie, dobry w firmach mocno na Microsoft stacku.
- Cyber: ISO 27001 (foundation) / podstawy bezpieczeństwa – przydatne w compliance/IT.
#### Zarządzanie projektami / procesami
- Scrum.org PSM I – rozpoznawalny, konkretny egzamin, często mile widziany w PL.
- PRINCE2 Foundation – wciąż spotykany w korpo/administracji projektowej; plus: „czytelny” dla HR.
- Lean / Six Sigma (White/Yellow Belt) – sensowne w produkcji, logistyce, usługach; najlepiej z mini-case’em.
#### Marketing / sprzedaż
- Google Ads / Analytics (GA4) – kursy + praktyczny case – same odznaki nie wystarczą, ale w połączeniu z portfolio działają.
- HubSpot (inbound/sales) – rozpoznawalne w sprzedaży/marketing ops; łatwe do zrobienia, więc warto podeprzeć wynikami/projektem.
Zadaj sobie 4 pytania:
1) Czy ta fraza pojawia się w ogłoszeniach, na które aplikuję? (np. „PL-300”, „PSM”, „AZ-900”)
2) Czy po certyfikacie mogę w 7 dni zrobić 1 projekt do portfolio?
3) Czy to jest zgodne z narzędziami firm w Polsce, do których celuję? (np. w wielu SSC dominuje Microsoft)
4) Czy to odróżni mnie od innych? (jeśli każdy ma „kurs Excela”, wygra osoba z case’em i metryką efektu)
ATS (Applicant Tracking System) w Polsce jest powszechny w dużych firmach (banki, ubezpieczenia, retail, SSC, produkcja) i coraz częściej w średnich. Nie zawsze „odrzuca automatycznie”, ale prawie zawsze wpływa na to, co zobaczy rekruter (ranking, dopasowanie, wyszukiwanie po słowach).
1) Prosty układ, zero tabel jako główny layout
Tabele potrafią się „rozjechać” w parserach. Lepiej klasyczne sekcje.
2) PDF tak, ale nie „graficzny”
PDF z Canvy bywa ryzykowny, jeśli jest obrazem. Jeśli używasz Canvy — upewnij się, że tekst jest kopiowalny.
3) Sekcja „Umiejętności / Skills” z keywordami z ogłoszenia
Narzędzia i technologie w jednej linii lub w grupach (np. „BI: Power BI (DAX), Power Query, Excel”).
4) Powtórz kluczowe narzędzia w doświadczeniu (w kontekście)
ATS lubi, gdy skill jest i w „Skills”, i w opisach projektów.
5) Uważaj na polskie znaki i warianty nazw
Przykład: „SQL” vs „T-SQL”; „PowerBI” vs „Power BI”; „Scrum Master” vs „SM”. Warto użyć najczęstszej formy z ogłoszenia.
Jeśli aplikujesz intensywnie, problemem zwykle nie jest jednorazowe CV, tylko proces: wersje dokumentów, dopasowanie pod różne ogłoszenia, kontrola statusów.
Tu sensownie wchodzi Apply4Me, bo łączy kilka funkcji, które oszczędzają czas:
- tracker aplikacji (wiesz gdzie aplikowałeś i z jaką wersją CV),
- scoring ATS (szybkie sprawdzenie dopasowania CV do ogłoszenia),
- wgląd w aplikacje (porządek w statusach i notatkach po rozmowach),
- aplikacja mobilna (łatwiej reagować szybko na nowe oferty),
- planowanie ścieżki kariery (pomoc w wyborze: jakie umiejętności/certy dołożyć pod docelową rolę).
To nie zastąpi merytoryki, ale może ograniczyć chaos, przez który wiele dobrych aplikacji „przepada”.
- 10 z Pracuj.pl + 5 z NoFluffJobs + 5 z JustJoin.it (lub branżowych).
- Wypisz powtarzalne: narzędzia, procesy, rezultaty.
- Ustal TOP 10 umiejętności, które wracają najczęściej.
- Wersja A: bardziej narzędziowa (ATS-friendly).
- Wersja B: bardziej projektowa (case’y, rezultaty).
- Uzupełnij sekcję „Skills” słowami z ogłoszeń.
Wybierz takie, które pokrywają 60–70% Twoich TOP 10 umiejętności.
- Case 1: narzędziowy (np. dashboard / automatyzacja / kampania).
- Case 2: procesowy (np. usprawnienie procesu, plan projektu, analiza wymagań).
Opublikuj w formie: Notion/PDF + link w CV.
Zasada: ma się pojawiać w ofertach, a Ty masz do niego dołożyć case.
- Jeśli celujesz w BI: PL-300 (lub intensywny kurs + projekt).
- Jeśli PM/Agile: PSM I.
- Jeśli cloud-junior: AZ-900 albo AWS CP.
- Ustal tygodniowy rytm: np. 10 aplikacji + 3 networkingowe wiadomości (LinkedIn).
- Notuj statusy i wersje dokumentów (tu tracker typu Apply4Me realnie ułatwia życie).
- Po 5–7 dniach od aplikacji: krótki follow-up (bez spamu, 1 wiadomość).
Rekrutacja oparta na umiejętnościach w Polsce to dobra wiadomość, jeśli podejdziesz do niej metodycznie:
1) Czytaj ogłoszenia jak listę kompetencji (outcome + skill + tool)
2) Buduj portfolio jako serię krótkich case studies z efektem
3) Dobieraj mikro-certyfikaty pod rynek i pod ATS — a potem popieraj je projektem
4) Dbaj o ATS-friendly CV, ale pisane dla człowieka
Jeśli chcesz przyspieszyć proces i mieć mniej chaosu w aplikacjach, przetestuj Apply4Me jako narzędzie do ogarniania całości: tracker aplikacji, scoring ATS, wgląd w statusy, mobilne aplikowanie i planowanie ścieżki kariery. Użyj go jak „panelu kontrolnego”, a energię zostaw na to, co faktycznie wygrywa rekrutacje: dowody umiejętności.
Jeśli podasz mi branżę i 1–2 przykładowe ogłoszenia (link lub screen), mogę pomóc Ci wyciągnąć z nich listę kompetencji i zaproponować 2–3 konkretne case’y do portfolio pod ATS.
Autor